czwartek, 18 czerwca 2015

Dermaroller - radzę jak wybrnąć z opresji


Kolejny post dedykuję Alince.
Dla osób nie wtajemniczonych - oto do czego nawiązuje ten post: PRZECZYTAJ KONIECZNIE JEŚLI CHCESZ SIĘ DOWIEDZIEĆ O ALINY PROBLEMIE

Alinko, nie będę pisać co zrobione zostało źle. Poświęcę temu osobny post.
Teraz kiedy mleko się rozlało, to chciałbym Tobie pomóc w odbudowaniu skóry do poprzedniego stanu.
Nie będę ukrywać, że nie konsultowałam Twojej sprawy z kimś kto ma w rolowaniu bardzo dużą wiedzę i niejednokrotnie mnie także uświadamiała co do moich błędów.

Chciałabym w tym miejscu zacytować jej słowa w odniesieniu do Twojej sytuacji:

"(...) Coraz więcej pojawia się scenariuszy z tytułu uszkodzenia skóry na skutek niewłaściwego używania Dermarollera. Dzieję się tak, iż nasz rynek nie został odpowiednio przygotowany prawnie do rozprowadzania tego typu urządzeń. Oferowane są do użycia domowego zbyt długie mikroigły co stanowi poważny błąd. Błąd za który zapłacą ci wszyscy co pokusili się o samodzielne stosowanie tak bardzo zaawansowanych długości.
Cały czas brakuje podstawowej wiedzy dotyczącej bezpiecznego stosowania mikronakłuwania w zaciszu domowym. Za to zbyt głośno krzyczy się o skuteczności tych zabiegów.
Osobie, której dziś przyszło zapłacić za błędne i niekompetentne informacyjne zamieszczone w internecie przez potencjalne osoby zalecam gorąco, aby nie wystawiać tej skóry na działanie promieni słonecznych. Za to w czasie przebywania na słońcu zalecam możliwie największą ochronę przeciwsłoneczną w postaci wyłącznie filtrów naturalnych (nie mylić z filtrami chemicznymi).
W pielęgnacji skóry, gdzie rozchodzi się nam o syntezę kolagenu sięgajmy przede wszystkim o materiały budulcowe. Są nimi: witamina C wraz z E oraz bardzo istotna witamina A. Te elementy dostarczają skórze solidnego paliwa, aby do głosu doszło zagęszczenie kolagenu w skórze.
Mile jest też widziany odpowiednio stężony kwas hialuronowy.
Pisząc o pielęgnacji skóry postawić należy przede wszystkim na serum. A jeśli chodzi o zabiegi z Dermarollerem, to serum to musi wręcz być dedykowane do zabiegów tego typu. Jest to wręcz warunek konieczny.
W stosowaniu wyżej wymienionych związków trzeba pamiętać, aby skórze dostarczać ich codziennie. Jednorazowa aplikacja pod Dermaroller stanowi tylko częściowe rozwiązanie. Dlatego do głosu dochodzą kosmeceutyki - produkty, które cechuje odpowiednio dobrane stężenia niezbędnych dla skóry związków aktywnych oraz technologia wytwarzania takich produktów, które rzeczywiście wchłaniają się w skórę pomimo iż nie jest ona nakłuwana, czyli między zabiegami.(...)"

Alinko - reasumując - potrzeba Ci teraz witaminy C i E oraz retinolu. Do tego nakładaj różne olejki z roślinnymi wyciągami, aby nawilżać tę skórę.

Rozważ te serum: Medik8 CE-Tetra, Medik8 Retinol Eye TR, Medik8 Hydr8 B5.
Weź próbki i zobacz jak one działają a jeśli będziesz mieć jakieś pytania, to zadzwoń do Pani Anny Górzyńskiej (to jej wiadomość cytowałam powyżej). Ta osoba wie na temat rolowania bardzo dużo. Mam nadzieję, że znajdzie trochę czasu i zacznie pisać na swojej stronie jak podchodzić bezpiecznie do rolowania w domu.
Zapytałam się jej czy jest jakiś postęp w tym kierunku i odpowiedziała, że konkretnie o tym myśli bo jest przerażona ilością wiadomości od poszkodowanych osób.

Namiar na Panią Anię znajdziesz tutaj: http://medikan.pl/content/96-kontakt
Jest bardzo sympatyczna i zdradza super porady jak zacząć ze stężonym retinolem żeby nie podrażnić sobie skóry niechcący.

Z kremów polecam ostatnio zakupiony przeze mnie Biolaven Organic  - http://biolaven.pl - ale nie stosuj bezpośrednio po rollerze jeśli zamierzasz używać, bo ja tego nie robiłam. Nie zdradzę Ci zatem czego można oczekiwać. Natomiast między zabiegami, kiedy na skórze nie ma już podrażnień, to krem składowo wygląda cacy! ps. mam ten na noc :)

Trzymam za Ciebie kciuki :)
Kasia




Efekt Derma Rollerem za wszelką cenę?


Hej dziewczyny,
Długo żadnych wpisów nie dodawałam, gdyż jestem pochłonięta odpisywaniem na wasze maile dotyczące rolowania. Gdzieś 70% z tych wiadomości to wasze problemy ze skórą na skutek nierozważnego dobrania zarówno wielkości igiełek jak i częstości zabiegów.

Ostatnio pod jednym z moich postów pojawiły się komentarze z prośbą o pomoc. Proszę przeczytajcie koniecznie.

10 czerwca 2015

"BŁAGAM O POMOC !!!W długi weekend zrobiłam sobie zabieg rolowania. Po zabiegu twarz oczywiście była zaczerwieniona i lekko opuchnięta ale nie wyglądało to najgorzej. Po zabiegu stosowałam preparaty przeznaczone do zabiegów rolką (nie podaję nazwy żeby nie robić reklamy lub anty reklamy). Problemy pojawiły się poniedziałek, gdy ten lekki obrzęk zaczął schodzić. W strefie pod oczami pojawił się wysyp drobnych ale głębokich zmarszczek - cała siatka. Jestem załamana, to wygląda jakbym się postarzała o 10 lat. Dziś mija tydzień od zabiegu i nie ma jakiejkolwiek poprawy. Wygląda to na TRWAŁĄ zmianę. Od poniedziałku ryczę jak głupia. Dodam, że mam 39 lat i do tej pory nie miałam wielkich problemów ze zmarszczkami oprócz czoła.teraz zrobiłam sobie coś strasznego. Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć co się stało i czy co mogę zrobić w tej sytuacji? Naprawdę błagam was o jakąkolwiek radę."

Nie znając jeszcze dobrze szczegółów poprosiłam moją czytelniczkę o więcej szczegółów:

16 czerwca 2015

"Serdecznie dziękuję ci za odpowiedź. Oczywiście przeczytałam ją natychmiast po publikacji jednak, wybacz proszę, miałam tak podły nastrój, że nawet nie wiedziałabym co napisać. Teraz mogę już nieco spokojniej podejść do sprawy. Zaczynając od początku. Mam rolkę 0,5 mm, kupioną w ubiegłym roku we wrześniu. Po zakupie zrobiłam jedno rolowanie czoła - jedno ale bardzo konkretne - krew lała się strumieniem. Dlaczego tak? Ano dlatego, że wyczytałam, iż główne działanie rolki polega na mechanicznym uszkodzeniu i zerwaniu jak największej ilości włókien kolagenowych, co ma pobudzić skórę do gwałtownych procesów regeneracji. Efekty miały być najlepiej widoczne po 6 miesiącach. Więc czekałam. Bezpośrednio po rolce, dopóki nie pojawił się strup, stosowałam serum Eucerin Hyaluron Filler + serum z vit C z Ava. Po magicznych 6 miesiącach nie zauważyłam jakiegokolwiek efektu wow!, co więcej nie zauważyłam jakiegokolwiek efektu. Czoło marszczyło się w najlepsze i gwizdało sobie na całą tę rolkę, litry ;) krwi i ból w trakcie rolowania. Doszłam do wniosku, że nie tędy droga i w kwietniu przerolowałam moje falujące czoło dwukrotnie. Tym razem w sposób nieco mniej krwawy. I po tych dwóch razach coś jakby bardzo nieśmiało drgnęło na lepsze. Zachęcona postanowiłam podejść do roleczki po raz trzeci właśnie w czerwcu, gdyż od długiego weekendu prawie do końca miesiąca i tak planowałam siedzieć w domu. No i zrobiłam co zrobiłam. Tym razem dobroczynnym działaniem igieł postanowiłam obdarować inne części mojej twarzy – pomimo, że w zasadzie wcale tego nie potrzebowały. Jak pomyślałam (a może lepiej byłoby powiedzieć: ZANIM pomyślałam ), tak zrobiłam. Efekt był okropny. Nie było to przesuszenie, nie były to tzw. oczy staruszki, znane po zabawach z retinoidami. To były/są regularne zmarchy! Efekt jest dokładnie taki, jak po napompowaniu balonika i wypuszczeniu powietrza. Skóra pod oczyma najpierw obrzękła i się rozciągnęła, jednak po ustąpieniu obrzęku już nie wróciła do dawnej formy. Przez tydzień, m.in. zgodnie z twoimi radami próbowałam ją reanimować – nawilżając, natłuszczając, odżywiając, dmuchając i chuchając. Niestety bez jakiegokolwiek efektu . I teraz najdziwniejsze co zrobiłam i co może niezbicie świadczyć o tym, że jestem ciężko nienormalna. Otóż, nie mając już absolutnie nic do stracenia, postanowiłam przerolować się raz jeszcze. Zrobiłam to w sobotę. Tym razem bardzo delikatnie i całkowicie bezkrwawo, jednak nie bezefektywnie – nakłucia musiały powstać bo czułam szczypanie przy nakładaniu kolejnych mazideł, a nałożyłam tego tym razem litry całe. Mija właśnie 4 doba od rolowania. Jest dużo lepiej. Obrzęk zszedł a ja mimo, że nadal nie widzę swoich dawnych oczu, to nie widzę również oczu 65 letniej kobiety, które straszyły mnie w ubiegłym tygodniu (dla przypomnienia – mam obecnie 39 lat).Mam nadzieję, że to wszystko znowu nie siądzie w ciągu tej doby. Korzystając z faktu przebywania w 4 ścianach mam zamiar przerolować się w najbliższy weekend ostatni raz przed sezonem letnim. Zrobię to jeszcze delikatniej niż poprzednio. Moje wnioski są takie: rolka działa - widzę to po czole, kącikach oczu i bruzdach przynosowych. Niestety w moim wypadku bardzo ostrożnie należy stosować ją pod oczami. Postanowiłam, za twoją radą zakupić rolkę 0,3, stosować ją systematycznie i nie szarżować robiąc z siebie maskę czerwonego moru. O efektach, zarówno pozytywnych jak i negatywnych (oby tych nie było wcale) będę donosiła na bieżąco. Dziękuję za wspaniałego bloga, którego prowadzisz i za słowa otuchy w chwili, która przywaliła mnie całym ciężarem mojej własnej głupoty.
Pozdrawiam
Alina"

Zacznę od słów - to tylko rolka 0,5 mm a spójrzcie co narobiła. Doskonale wiemy, że do domu oferowane są także większe długości igieł. Długości gdzie niemal na każdym z opakowań Derma Rollerów jest określona klasyfikacja, która przedstawia się mniej więcej następująco:

0,2mm / 0,3mm - do użytku domowego
0,5mm - do użytku kosmetycznego
1,0mm / 1,5mm / 2,0mm / 3,0mm - do użytku medycznego

Ci, którzy rozprowadzają zaawansowane długości dla tzw osób indywidualnych powinny natychmiast ponieść karę. Internet jest wręcz naszpikowany informacjami o efektywności rolowania.

  • A gdzie kwestia bezpieczeństwa?
  • Kto pisze o bezpieczeństwie użycia igieł 0.5mm do 3.0mm?
  • Co mają zrobić teraz te osoby, które się oszpeciły?
Ktoś napisze - głupi są Ci, którzy naczytają się w internecie o tym wszystkim i potem udają najmądrzeszych kupując sobie nie wiadomo jakie długie idąc w zaparte, że liczy się jedynie zdobycie najszybszego efektu.

I tutaj droga Alinko uprzedzam Cię, bo pod tym postem może się pojawić wiele krytycznych opinii. 

Sprzedawcy zaawansowanych wielkości igieł Dermarollerów - czemu oferują nam aż tak długie igły?
Czemu jeszcze nikt im nie przytarł nosa?

A wy - drogie użytkowniczki Derma Rollerów? nie zastanawiałyście się nigdy przedtem czemu oferowane są takie długie igły? Nigdy nie przemyślałyście na czym polega ten zabieg. Przecież ingerujecie w swoje ciało. W przypadku dużych wielkości igieł mikronakłuwanie jest zabiegiem inwazyjnym. U Aliny ostro polała się krew. Fakt - sama tego chciała bo.... - OTRZYMAŁA ZŁE INFORMACJE, bo nikt profesjonalny jej nie powiedział: weź Alina na początek 0,3mm i odpowiednie związki aktywne. Alina - na 0.3mm nic nie stracisz a jedynie zyskasz! A po 0,5mm, gdzie ostro potraktowałaś skórę krwawiąc? - spójrz ile jesteś do tyłu?

Wiem, sama na początku też używałam 0,5mm, ale sama teraz widzę po swojej skórze, że 0,3mm wcale nie jest gorsze.

Do Aliny jeszcze powrócę w kolejnym poście, bo temat konsultuję z osobą, która mnie przez cały czas kieruje w praktyce z Dermarollerem, która jest dla mnie autorytetem i mam nadzieję, że dzięki mojej namowie będzie otwarcie pisać na swojej stronie o tym jak powinno wyglądać bezpieczne rolowanie i w jaki sposób sobie nie zaszkodzić.

środa, 22 kwietnia 2015

Krem na zimową porę - mój typ


Tak wiem, post zupełnie na na tą porę roku! :D ale... myśląc gdzieś o zabiegach z derma rollerem sądzę, że ten wpis okaże się dla Was bardzo pomocny.

W ciągu ostatniego zimowego sezonu od czasu do czasu sięgnęłam sobie po roller. Ci, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że wypracowałam sobie swój efekt tym urządzonkiem i teraz dopieszczam ten rezultat profilaktycznymi zabiegami - czyli od czasu do czasu :)

Krem, o którym chciałabym Wam napisać dedykowałam do stosowania na zimę ze względu na swoją konsystencję. Nie jest on lekki i szybko wchłaniający się zatem latem nie zda egzaminu, bo tylko obciąży skórę. Ale na zimę jak znalazł :)

Krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną firmy SYLVECO ma z całą pewnością zaskakujący kolor i konsystencję. Robi wrażenie niczym wosku pszczelego o intensywnym żółtym kolorze.

Nie bez kozery wybrałam ten krem do zimowych testów. SYLLVECO to przede wszystkim EKOlogiczne kosmetyki. W trakcie jego stosowania na twarzy pojawiał się stosowny film zabezpieczający skórę przed działaniem niskich temperatur. Dla osób intensywnie korzystających z zabiegów taka bariera na skórze pozytywnie by sprzyjała.

Ja niestety pomimo, że krem EKOlogiczny, to bezpośrednio po zabiegu go NIE nakładałam. Jak wiecie pH takiego kosmetyku dedykowanego pod rolkę też ma duży wpływ by skóry nadmiernie nie podrażniło świeżo po rolowaniu. Krem ten za to spokojnie stosowałam na drugi dzień, kiedy skóra była już optymalnie zaleczona (pamiętajcie, że ja teraz już używam 0,3mm; przy dłuższych igiełkach zaleczanie po zabiegu będzie trwać dłużej).

Obecnie mój kremik znajduje się w lodówce i czeka na kolejną zimę. Z pewnością go skończę, ale... nie wiem czy kupię drugi raz gdyż jak wiecie udoskonalam i szukam równie pasujących mi kosmetyków. Tutaj akurat chodziło o ochronę przed mrozem. O efektywność innego rodzaju ciężko powiedzieć, gdyż jak wiemy to jasno określone stężenia związków aktywnych w kosmetykach będą miały znaczący wpływ na np redukcję zmarszczek w niedługim czasie. A krem w mojej opinii to zawsze krem i na półce drogeryjnej w życiu nie widziałam, aby była informacja ile procent np kolagenu się w nim znajduje.

Tutaj link do kremu: http://sylveco.pl/sklep/twarz/krem-brzozowo-rokitnikowy-z-betulina
Rozejrzyjcie się, bo jest też w innych sklepach internetowych :)


Prezent od medikan.pl

Witajcie :)

Ci, którzy śledzą mojego bloga wiedzą, że pisze stosunkowo mało od pozostałych blogerek. Niestety nie jestem wielbicielką testowania na sobie wszystkich kosmetyków. Nie potrafię zachwycać się wyłącznie zapachem, konsystencją czy pięknym opakowaniem kosmetyków.
Dla mnie liczy się EFEKT!
W mojej opinii trochę za dużo już tych dziewcząt, które jedyne co robią to nakładają na siebie dziesiątki kosmetyków i żadna z nich nie wie który okazał się ten skuteczny :/

No ale do rzeczy.
Ostatni mój wpis jak wiecie dotyczył nowego deerma rollera Medik8 - SKINROLLA. Jak już pisałam jest to bardzo konkretny sprzęt i z pewnością przedstawię taką opcję mojemu Świętemu Mikołajowi :)
Wieści w sieci rozchodzą się dość szybko. Jakie 2 tygodnie temu odezwał się do mnie sklep, który udostępnia w chwili obecnej te urządzenia. Napisali, że im bardzo miło i takie siakie tam cukerasy :) W ramach podziękowania podarowali mi "drobny" prezent. Właściwie to miałam do wyboru kilka kosmetyków i padło na krem oczyszczający do twarzy z kwasami Medik8 creamCleanse.

Zanim napiszę dlaczego właśnie ten krem wybrałam, to najpierw zaznaczę jaka to jest OGROMNA TUBA!!! :) Otworzywszy przesyłkę w życiu nie sądziłam, że to takie duże! C-Tetra wygląda na przy nim jak mały krasnal. Ale nie macie się co obawiać bo szybko znalazła się chętna do podzielenia :)

Tuba z kremem ma aż 250ml. Dla porównania wstawiam zdjęcie.
W sumie cieszę się, że chętnych do podzielenia się u mnie nie brakuje, bo wiem jak np to serum C-Tetra długo zużywam.



A teraz dlaczego krem do oczyszczania sobie wybrałam.

Jak wiecie gonię za nowinkami pielęgnacyjnymi i udoskonalam sobie moje kosmetyki w taki sposób, aby efektywnie wykorzystywać to co jest dostępne dziś na gigantycznym rynku kosmetycznym.

Dużo dowiedziałam się na temat stosowania kwasów. Dzięki systematycznemu złuszczaniu naskórka kwasami (piszę tutaj o takich konkretnych stężeniach) można sobie zarówno pomóc jak i zaszkodzić.
Mnie opcja zaszkodzenia bardziej zabolała. Jestem bardzo na to uczulona. Bardzo łatwo (poprzez nieumiejętność dobierania kwasów i ich stężeń) można spowodować, że na przykład uwydatnimy bardzo naczynka. Czyli jak nie miałyśmy wcześniej problemów z naczynkami to dzięki złej praktyce z kwasami możemy się ich doigrać.

Jest jeszcze druga strona medalu, która mi się bardzo podoba. Jest możliwość stosowania codziennego kwasów w bardzo malutkich stężeniach. Oczywiście nie pobiegnę po czysty kwas migdałowy i nie nałożę sobie tego na buzię w minimalnej ilości. Chodzi o to, że pojawiły się na rynku gotowe produkty do mycia twarzy, które mają w sobie docelowe stężenia kwasów, które w sposób bezpieczny można stosować codziennie. Dla mnie BOMBA!
Rozwiązanie okazuje się bardzo wygodne, bo nie trzeba pochylać się i szukać jakie kwasy będą właściwe dla naszej skóry oraz ile trzeba tego aplikować tylko są już GOTOWCE :)

Tak więc wybór bez wahania padł na cream Cleanse :) bo właśnie ten kosmetyk ma w sobie kwasy :)

Oprócz złuszczania naskórka co dają takie kwasy podczas codziennej pielęgnacji?

Podczas gdy oczyszczamy sobie skórę takim produktem kosmetycznym. Czyli starannie masujemy okrężnymi ruchami twarz to kwasy takie powodują rozluźnienie połączeń międzykomórkowych naskórka. Po dokładnym umyciu twarzy mamy pewność, że nie tylko nasza skóra jest oczyszczona, został usunięty makijaż, złuszczony został naskórek ale... uwaga... skóra została przygotowana do przyjęcia serum lub tez kremu, który zamierzamy nałożyć w następnej kolejności. Rozluźnione połączenia międzykomórkowe przyczyniają się do wiele szybszego i łatwiejszego przenikania związków aktywnych ukrytych w naszych kosmetykach głęboko do skóry.

Stosując creamCleanse od około 2 tygodni widzę, że skóra jest bardziej gładsza - jest to wynik aktywnego złuszczania naskórka. Ponieważ zbliża się lato to w mojej opinii kwasy, które rozluźniają połączenia komórek naskórka są doskonałą alternatywą dla stosowania derma rollera w przypadku zwiększenia wchłaniania kosmetyków.

Jednym słowem odpowiednie zaplecze dla pielęgnacji skóry na przywitanie lata jest już zapewnione.
Derma roller idzie teraz na zasłużony urlop a do gry wkracza krem oczyszczający ceram Cleanse z kwasami :)

medikan.pl poprosiło mnie abym wstawiła link do tego kremu myjącego. Nie wypadało odmówić skoro prezentem zostałam obdarowana :D
Tutaj więc link do tego kremu: http://medikan.pl/139-creamcleanse.html
creamCleanse jest do skóry normalnej i suchej
Jeśli borykacie się ze skórą mieszaną i tłustą to tutaj jest żel z kwasami: http://medikan.pl/98-porecleanse-gel.html







wtorek, 24 marca 2015

Co kryje nowy Derma Roller z Medik8 - Medik8 SKINROLLA?

Hej Dziewczęta!

Najwyższa pora na kolejny wpis. Nie bez kozery będzie on dotyczył nowego rollera, który jakiś czas temu pojawił się w sprzedaży.
Piszecie do mnie bardzo dużo maili z zapytaniem o moją opinię o to cudo.
A więc zebrałam kilka info i chciałabym się z Wami podzielić bo trudno mi odpisywać już każdej z Was ze względu na brak czasu.

Po przeprowadzonym śledztwie muszę przyznać, że owy Medik8 bardzo poważnie ugryzł cały temat rolowania. Co prawda nie miałam tego urządzenia w dłoni, ale jedna z moich czytelniczek podesłała mi zdjęcia, które mogę wrzucić w mojego bloga.

Jest kilka dobrych i smutnych informacji jeśli chodzi o ten derma roller.
Po pierwsze - nie kupimy już nigdy dawnego Medik8 Titanium Dermaroller z pozłacanymi igiełkami. Jeśli komuś gdzieś się uda to bardzo fajnie.
Miejsce poprzednika zajął Medik8 Skinrolla, które jest dostępne w obstawie porządnego zestawu składającego się z kilku części. Samego rollera nie ma możliwości, aby zakupić. Należy się zdecydować jak już na taki oto zestaw.



Znajdziemy w nim dość sporo, bo:


  • futerał
  • rękojeść do głowicy
  • głowicę
  • łaźnię dla głowicy
  • płyn dezynfekujący
  • płyn oczyszczający


Zaskoczeniem tutaj okazuje się wymienna głowica (której nie było u poprzednika) oraz zupełna nowość. Dodano coś całkiem dotąd jak dla mnie niespotykanego - mianowicie płyn oczyszczający.
Okazuje się, że producent poszedł bardzo w stronę bezpieczeństwa / higieny tego zabiegu co powiem szczerze, że bardzo mi się podoba, gdyż niezwykle dużo mówi się wszędzie o dezynfekcji głowicy zarówno przed jak i po zabiegu.

No dobrze - mamy płyn dezynfekujący w zestawie i wiemy do czego on służy, ale w takim razie jak użyć tego płynu czyszczącego.
Jak się okazuje temat rozwiązuje mała instrukcja, którą otrzymujemy do zestawu.



Informacje mówią, że takiego oczyszczania należy dokonać co 5 zabiegów. Jak się okazuje nie oczyszczamy głowicy samym tym płynem, ale musimy go rozcieńczyć z wodą. Do tego posłuży nam łaźnia oczyszczająca, która jest jednocześnie małym futerałem dla głowicy.
O taki oto sprytny kieliszek z pokryweczką :)

Mnie jeszcze zaskoczył fakt, że nowy derma roller z Medik8 posiada MEDYCZNY certyfikat CE.
Wiemy wszyscy, że rollery posiadają certyfikaty CE lub... udają, że posiadają ;) Ale przekopując internet dowiedziałam się, że jeszcze Environ też ma medyczny certyfikat.

Co tu ukrywać. Chciałyśmy jakości, to ją nam podano na tacy.
Jak sprawdzić czy Wasze rollery też mają medyczne certyfikaty? - Obok znaczka CE powinien być jeszcze jakiś kod cyfrowy (0088). Do tego oznaczenie ISO 13485.

Do bardzo dobrych wieści należy fakt, że do tego całego zestawu zakupujemy później już tylko samą głowicę (no i płyny jak nam się skończą). Między długościami igiełek możemy manewrować co jest też bardzo fajne.

Na dokładkę mamy tą samą żywotność igiełek. Tutaj cały czas 180 zabiegów należy do nas. Wynika z tego, że w głowicy siedzą prawdziwe tytanowe igiełki :) Niestety pozłacane one już nie są. Jednak mi osobiście nie przeszkadza to o ile liczba możliwych zabiegów nie uległa zmianie :)

Reasumując - to wszystko co zobaczyłam, przeczytałam i co mi powiedziano na temat nowe do derma rollera Medik8 (przypominam, że nie miałam go w dłoni) przekonuje mnie do jego kolejnego zakupu. Cena nie zachwyca, ale patrze zawsze na to z tej strony, że jeden zabieg tym urządzeniem kosztuje mnie około 2zł (400zł podzieliłam na 180 zabiegów :))))))   ). Pytanie - ile wydam w salonie kosmetycznym, gdzie pani kosmetyczka wyjdzie do mnie np z rollerem Clareny, który nawet nie widział na oczy medycznego certyfikatu?
Acz.... nie należy zapominać o kosmetykach tuż po zabiegu, które nie mogą być pierwsze lepsze z drogerii.
Mimo wszystko po kalkulacji tego wszystkiego razem i tak wychodzi mi że zabieg domowy na bazie profesjonalnych produktów mam 20-25 razy taniej niż w salonie.


Poniżej znajdziecie więcej zdjęć za które mojej czytelniczce bardzo dziękuję :) Z opinii tych, którzy już ten roller mają wiem, że i futerał, głowica i rękojeść są wykonane z bardziej wytrzymałego materiału niż jego poprzednik Medik8 Titanium Dermaroller.
Czy to prawda okaże się kiedy sama go dorwę :)

- głowica + łaźnia (pełni funkcję również jako futerał dla głowicy)

- futerał z płynem oczyszczającym i rękojeścią



wtorek, 13 stycznia 2015

Który kosmetyk pod Derma Roller? część 1 - Labitynt


Pisaliśmy już sobie troszkę o tym czym powinny się charakteryzować takie prawidłowe kosmetyki pod Derma Roller.
Przypomnijmy sobie główne cechy:


  • zalecane przez producenta
  • wyważone stężenia procentowe związków aktywnych
  • bez parabenów
  • skład możliwie naturalny
Największy psikus jest taki, że coraz więcej sprzedawców/dystrybutorów sama mianuje swoje kosmetyki do rolowania. Zapewniając przy tym, że jest to absolutnie bezpieczne.

Co wtedy robię?
Szukam w necie strony internetowej producenta. Znajduję i mam jak na talerzu, że tam nie ma żadnej wzmianki o używaniu Derma Rollera z tymi kosmetykami. Zero, kompletne nic.

Jest jeszcze jedna praktyka. Na stronie widzimy kosmetyk i roller kompletnie innej nazwy. Ja to nazywam MISZ-MASZ.

Co wtedy robię?
Ręce opadają i najczęściej zamykam na tą stronę.

Co to powoduje?
Człowiekowi się nie chce szukać dalej. Bo wszystko jakoś tak jest robione na pół gwizdka. Szybko się męczysz. Wertujesz forum, gdzie ludzie często opisują niestworzone rzeczy.


W LABIRYNCIE jednak trzeba umieć się poruszać, aby otrzymać to czego się szuka. Czegoś skutecznego dla nas.

CENNA WSKAZÓWKA:
Ta porada nie jest mojego autorstwa, ale w zupełności szybciej i sprawniej poruszam się w sieci.
Warto bowiem zwracać uwagę na stężenie związku aktywnego, np, szukaj w opisie informacji, że witamina C ma 5% lub 10%.

Nie ma?
Jak dla mnie nie warto zawracać sobie głowę. A dlaczego?

Załóżmy, że kupuję to serum bo gdzieś przeczytałam, że jest skuteczne. W rezultacie nie widzę żadnych efektów u siebie pomimo tego, że minęło już kilka miesięcy i ciągle nic :(
No cóż... szukam innego kosmetyku. I teraz powstaje pytanie: skąd mam wiedzieć czy nowy kosmetyk, który sobie upatrzyłam mi pomoże? Tutaj już bez różnicy czy ten nowy ma w opisie podane stężenie witaminy C czy też nie, bo i tak nie wiem jaka była koncentracja poprzedniego kosmetyku.

Opierając swoje dochodzenie na podstawie koncentracji danego związku aktywnego jesteśmy w stanie szybciej dokonać wyboru czy nowy produkt kosmetyczny będzie dla mnie lepszy. Wiadomo - stężenie np witaminy C będzie większe niż miał poprzedni produkt.

Myślę, że to bardzo logiczne i przydatne podejście, bo ile można czytać te jakże ukwiecone opisy dotyczące tego co ten krem, serum czy ampułka potrafi.

Co Wy o tym sądzicie?


sobota, 10 stycznia 2015

Czy igły Derma Rollera 1,0mm 1,5mm 2,0mm są bezpieczne?





Witajcie :)

Napływa do mnie coraz więcej waszych maili dotyczących doboru igiełek. Sporo z Was decyduje się na coraz bardziej większe długości.
Ponieważ brakuje w internecie ujednoliconych informacji na temat częstości stosowania tego typu mikroigiełek, postaram się odpowiedzieć na to pytanie:

Czy igiełki Derma Rollera 1,0mm, 1,5mm, 2,0mm i więcej są bezpieczne?

Przez długi czas zainteresowani derma rollerem zastanawiali się nad 0,2, 0,3 czy 0,5mm. Rzadko u mnie się zdarzyło, że ktoś zapytał 1,0mm.
Prawda jest taka, że długości powyżej 0,5mm dedykowane są jedynie do użytku przez kosmetyczki, kosmetologów czy tez dermatologów.
Dlaczego więc powołujecie się na tak zaawansowane długości? Bo są dostępne w sprzedaży? bo każdy może je kupić? bo forumowiczki gorąco namawiają do użycia tego czy owego bo jej pomogło?
Skąd wiesz że i Tobie pomoże akurat 1,0mm czy 1,5mm a nie 0,3mm czy 0,5mm.

Na jednym z forum śledziłam wątek, gdzie jedna z pań pisała jak to sobie pomogła używając 1,5mm. Po jakimś czasie jedna z forumowiczek napisała, że też sobie kupiła 1,5mm i narobiła sobie samej szkody i prosiła tę drugą o pomoc. Wiecie co się stało? Post z prośbą o pomoc zniknął jeszcze tego samego dnia. Chyba komuś post był niewygodny...

Inna sytuacja i inne forum. Forumowiczka pochwaliła się, że stosuje 1,0mm. Opisywała wyczerpująco, że stosowała go 1x na tydzień i jak długo. Ktoś wspomniał, że po zastosowanie 1.0mm w takiej częstości coś poszło nie tak jak powinno. Odpowiedź tamtej Pani bardzo usprawiedliwiająca - że tamta trochę źle zrobiła, że ona najpierw używała 0,5mm a potem dopiero 1,0mm.

Bardzo dziwna polityka prowadzona jest w internecie. Odnoszę często wrażenie, że większość tych wypowiedzi wcale nie pochodzi od osób, które faktyczne używały 1,0mm, 1,5mm, 2,0mm czy więcej. Albo... jeszcze nigdy tego nie używały.

Sytuacja jest podejrzana jak dla mnie.

Droga czytelniczko zanim zdecydujesz się na zakup tak zaawansowanego derma rollera zastanów się dobrze. Uwzględnij przede wszystkim:

  • jakie masz doświadczenie w mikronakłuwaniu
  • czy Twoja skóra jest przygotowana na używanie takich długości (np. im bardziej wrażliwa i delikatna skóra tym większa szansa, że zrobisz sobie krzywdę)
  • czy masz odpowiednie fundusze, aby w razie niepowodzenia zabiegu leczyć skórę u kosmetologa czy dermatologa

PAMIĘTAJ! Wszystko co robisz z derma rollerem, bo robisz to na własną odpowiedzialność

Uwierzcie mi, że porywając się na długie igiełki najczęściej nic dobrego z tego nie wychodzi. A widzę to jakiego typu coraz częściej przychodzą do mnie wiadomości. Prosicie w nich o pomoc.
O ile mogę to pomogę. A jeśli nie, to odeślę Was do kogoś kto w moich oczach ma dużą wiedzę na temat rolowania.




poniedziałek, 1 grudnia 2014

Mam Facebooczka i profil na Google+ :)


Zapraszam na mój FANPAGE :) - https://www.facebook.com/blogmybeauty
Dzięki niemu będziecie szybciej dowiadywać się co dzieje się na moim blogu :)

Na mój profil GOOGLE+ dostaniecie się klikając w pierwszą zakładkę od góry w lewej kolumie :)

czwartek, 27 listopada 2014

Derma Roller - czy to ma sens... czy faktyczne skuteczny?


Hej dziewczyny!

Około miesiąc temu otrzymałam od jednej z Was komentarz, który wzbudził moją ciekawość.
Oto jego fragment:

"Chciałabym rozpocząć przygodę z rolowaniem q celu ujędrnienia skóry, mam Pytanie czy po 2 latach używania rollera uważasz że to ma sens, bo na wielu forach dziewczyny negatywnie sie wypowiadają o efektach."


Przy odrobinie wolnego czasu zaczęłam z ciekawości przeszukiwać internet, aby poznać te opinie, gdyż nie bardzo mogłam zrozumieć fakt, że jednym Derma Roller pomaga a drugim nie.
W międzyczasie napisały do mnie jeszcze dwie dziewczyny pytając się o stopień mojego zadowolenia, bo opinie co do rolowania są podzielone. Prosiły także o weryfikację swoich kosmetyków pod rolkę oraz swojej praktyki z tym urządzeniem.

Bez wątpienia porównując wszystkie praktyki ze sobą należy zauważyć, że różniły one się niemal pod każdym względem. Oto następujące różnice w kosmetykach i Dermarollerach:

1. Kosmetyki samoróbki
Ci, którzy czytają mój mały blog wiedzą, że jestem na NIE jeśli chodzi o samorobione kosmetyki z półproduktów. Przekonałam się o ich "skuteczności" na własnej skórze. Zdecydowanie moja skóra ich nie akceptuje. Bardzo ją podrażniają i jak się okazuje z maili moich czytelniczek, że także mają to samo doświadczenie. Zauważyć należy przede wszystkim, że to nie są kosmetyki zalecane na naruszony naskórek w wyniku nakłuwania.

3. Kosmetyki pod Derma Roller z przeróżnymi związkami aktywnymi

a) naturalne olejki na bazie wyciągów roślinnych - takie kosmetyki z uwagi swoją kompozycję można stosować pod rolkę. Jednakże musicie być pewne, że jest to maksymalnie naturalny skład. Jeżeli stosujecie wyłącznie tego typu kosmetyki do mikronakłuwania, to niestety, ale zbyt szybko na efekt nie liczcie. Zapowiada się bowiem dłuuuggggaaaa droga. Ja i owszem używam takich olejków, ale tylko jako jeden z dodatków w nawilżaniu skóry między zabiegami. Pamętajcie, że pomimo bogactwa witamin znajdujących się w takich kosmetykach nie mamy informacji jakie są w nich ukryte stężenia witaminowe. Z uzyskanych mi informacji wiem, że do syntezy kolagenu muszą być dostardzone konkretne witaminy o wymiernych koncentracjach. mówimy tutaj o witaminie A, C oraz E.
Jeżeli Twój olejek ma takie witaminy to świetnie, ale czy wiesz jaka ich ilość znajduje się w danym kosmetyku?

b) kosmetyki z kolagenem - tutaj padła nazwa COLWAY - hmmm... niestety nie mogę się pod nim podpisać. U mnie nie zdziałał praktycznie nic pomimo wielu pozytywnych opinii innych użytkowików.

c)  kosmetyki z marketowej półki  (tzw. rybki z serum z Rossmanna) - dziewczyny, nic co nie jest dedykowane do użycia pod Dermaroller to tego nie dotykamy.

d) kosmetyki specjalistyczne - serum i koktaile - tutaj własciwie droga w praktyce z Derma Rollerem powinna się rozpocząć i jednocześnie zakończyć. Wszelkie ampułki do tego typu zabiegów mile widziane i które mają w zawartości jasno określone stężenia np koenzymów, kwasu hialuronowego i co najważniejsze retinolu (witamina A) i witamin C i E.


2. Różne długości igiełek
Zastanawia mnie dlaczego tak namiętnie drąży się temat w Derma Rollerach 0,5mm lub 0,75mm czy też 1,0mm. Wiem, że raz wypracowany efekt np 0,5mm (jak to było w moim przypadku) powinno się traktować profilaktycznie przy użyciu 0.3mm lub też rzadko, ale jednak 0,5mm.
Tym czasem widzę, że po użyciu 0,5mm sięgcie po 0,75mm bo pragniecie mieć jeszcze lepszy efekt.

3. Różne natężenie zabiegów przy takich samych długościach igiełek, np. 0,5mm 3x w tygodniu lub 0,5mm 1x w tygodniu



Doszukiwanie się przyczyn niepowodzenia użycia Derma Rollera nabrało u mnie w końcu szerszego rozmachu. Nie chcąc posiłkować się wyłącznie swoimi postrzeżeniami obowiązkowo zasięgnęłam opinii kilku osób, które specjalizują się w temacie rolowania każdego dnia od kilku ładnych lat. Oto co otrzymałam:


"Temat mikronakłuwania wymaga przede wszystkim zrozumienia i nie posiłkowania się alternatywnymi rozwiązaniami krojonymi na dużą skalę. Podstawowym błędem użytkowników Dermarollera jest to, iż jeśli mają oni kosmetyki / dermokosmetyki / kosmeceutyki dedykowane do nakłuwania, to używają ich oni tylko i wyłącznie tuż po zabiegu. Natomiast między zabiegami sięgając po niskostężeniowe produkty z różnorodnym składem. Nie należy liczyć wówczas na zamierzone efekty. Aby właściwie podejść do mikronałuwania należy przede wszystkim nasycić skórę retinolem oraz witaminami takimi jak C i E - jest to bowiem minimalna podstawa o jaką należy zadbać. Właściwe stężenia tych aktywatorów kolagenu i elastyny, które to dostarczane są skórze w codziennej profilaktyce oraz idące w parze z zabiegami przy użyciu Dermarollera będą dostarczały oczekiwanego efektu w odpowiednio szybkim czasie."

Podsumowując:
Podstawa związków aktywnych to retinol i witaminy C+E.
Praktyka stosowania powyższych kosmetyków: codziennie jak i pod Dermaroller

A więc moje podejrzenia dążące do odpowiedzi dlaczego jednym rolowanie pomaga a drugim nie były w miarę zbliżone. Jak same widzidzicie tutaj problem tkwił w tym, że inne kosmetyki były używane do zabiegów a jeszcze inne między zabiegami.

Ja dodam jeszcze od siebie, że u mnie codziennie jest jeszcze kwas hialuronowy :)





czwartek, 23 października 2014

Przebarwienia - Derma Roller czy serum?


Mam dla was moim drodzy ciekawy materiał o tym jak jedna z dziewcząt jest na dobrej drodze do pozbycia się przebarwienia. Za jej pozwoleniem niżej został opublikowany jej mail oraz zdjęcia jakie otrzymałam.
Przyjemnej lektury :)




"Hej Kasiu,
Mam na imię Ewa i od jakiegoś czasu oczytuję się w rolowaniu. Bardzo zainteresował mnie Twój blog. Praktycznie z każdego Twojego postu dowiaduję się coś interesującego.Wszędzie gdzie indziej zaglądam temat jest opisywany bardzo powierzchownie, ale nie tutaj, nie u Ciebie.
Z pomocą Twoich wskazówek sięgnęłam po rolkę 0.3mm z zamiarem wyleczenia swojego przebarwienia, na które kompletnie nic już nie pomagało. Miałam robione nawet zabiegi Cosmelanem i nic nie drgnęło, aby chociaż na trochę przebarwienie zbladło. Do zabiegu przygotowałam się bardzo dobrze z tą różnicą, że rolkę zakupiłam dość tanią, bo nie wiedziałam czy przekłuwanie skóry przypadnie mi do gustu. Za to w serum na przebarwienia zainwestowałam porządnie, bo skłoniło mnie White Balance Click z polecanej przez Ciebie marki Medik8. W rezultacie nic innego ciekawszego na przebarwienia nie znalazłam. Czytałam trochę o tym kwasie kojowym i muszę przyznać, że miał bardzo dobre opinie. W ogóle zaskoczyło mnie co trzeba zrobić, aby je zacząć używać. Zazwyczaj się buteleczkę odkręca a tutaj nie. Najpierw trzeba nadusić na nakrętkę, w której znajduje się proszek. Proszek spada do płynu w buteleczce. Trzeba porządnie wstrząsnąć i odstawić aż wszystko razem się połączy. Po kilku godzinach wymienić zakrętkę na zakraplacz, który znajduje się w pudełeczku od serum i już gotowe. Strasznie dużo frajdy miałam z tego mieszania. 
Ale do rzeczy.
Zabiegi rolką robiłam co 2 dni przez około 2 tygodnie. Więcej tej samej rolki bałam się użyć. Zaczęła chyba się tępić. Nie przekonywało mnie dalsze jej używanie tym bardziej, że w instrukcji pisało że jest zaledwie na 10 razy. Potem nosiłam się z zamiarem kupienia lepszego derma rollera, ale do zakupu nie doszło. Serum white balance używałam cały czas rano i wieczór. Potem przyszły wakacje w trakcie których ktoś zwrócił mi uwagę, że przebarwienie zanika. W rezultacie czego postanowiłam zrobić zdjęcie, bo sama na codzień nie zauważałam zmiany. Po wakacjach kupiłam roller także tej samej firmy. Przebarwienie nakłuwałam max 2 razy w tygodniu, ale serum używałam cały czas rano i wieczór. Na początku października zrobiłam drugie zdjęcie. Poprawa jest widoczna gołym okiem. Zdjęcie przed i po znajdziesz Kasiu w załączniku.
Właściwie to dzięki Tobie nie mam już plamy na policzku. Wskazałaś mi te kosmetyki o których istnieniu nie wiedziałam. Wiem, że to serum spowodowało zanikanie przebarwienia, a derma roller przyspieszył efekt. Będę kibicować Twojemu blogowi i uważnie go śledzić.

Ślę gorące uściski (xxx)
Ewa" 





Serum White Balance Click znajdziecie w następujących sklepach:
biomed - http://www.sklep.bio-med.pl/medik8-white-balance-serum.html - za 220zł
medikan.pl - http://medikan.pl/82-white-balance.html - za 215zł
sklep estetyka - http://www.sklepestetyka.pl/Medik8_White_Balance_Click.html - za prawie 233zł

Sezon Derma Rollera otwarty i... pierwsze kłopoty :(

Sezon na mikronakłuwanie zaczął się jak tylko wrześniowe słońce osłabło. Nasze roleczki poszły w ruch. Zapewne wnikliwie przeszukujecie internet w specyfikach, które pojawiły się na rynku z zamiarem ich wypróbowania na niedoskonałości skóry jakie was męczą.
Przeszukałam internet również i ja. Znalazłam kilka pozycji, które mogłyby mnie zainteresować, ale... po zapoananiu się z tematem nie należę jeszcze do grupy wiekowej, aby móc sięgnąć po te kosmetyki.

Użytkowniczek derma rollera przybywa z każdym sezonem. Również i mój blog wtedy odżywa jeśli chodzi o zainteresowanych tą metodą. Przybywa także i wiadomości od was o różnej treści. Zazwyczaj piszecie wtedy kiedy.... jest już trochę za późno :(

Mam tutaj jeden z takich maili którego pozwoliłam sobie przytoczyć fragment.




"...kupiłam sobie rolkę 1.0mm z przeznaczeniem na swoje rozstępy i twarz. Czytałam dużo w sieci, że to właśnie tą długością jestem sobie w stanie wyleczyć rozstępy i poprawić wygląd zmarszczek. Zakupiłam sobie też kilka kosmetyków jakie blogerki polecają na you tubie. Niestety to nie były te same, których Ty używasz. Dla mnie podobnie jak i dla Ciebie są one nadzwyczajnie drogie.
Pierwszy zabieg zrobiłam sobie i nie było żadnego problemu. Jedynie zaczerwienienie na twarzy miałam kilka dni. W sklepie w którym kupiłam rolkę powiedziano, że nie powinnam się martwić. Podobno tak się dzieje jeśli jest to pierwszy zabieg. Według zaleceń załączonych na ulotce do urządzenia wykonałam kolejny zabieg po 1,5 tygodnia. Jak się okazało drugi zabieg znacznie pogorszył stan skóry. Moja skóra nie była nawet czerwona. Mam ją purpurową od 3 dni. Nigdzie w internecie nikt nie pisze co należy robić w takich sytuacjach. Proszę, Kasiu pomóż, bo nawet nie mam pieniążków, aby udać się do kliniki o pomoc."
- kamila -


Na ogół można tutaj rozłożyć ręce i napisać, że nikt nikogo nie zmusza do używania derma rollera z mikroigłami 1,5mm i stosowania kosmetyków nie do końca przeznaczonych po ten zabieg.
Zacznijmy od tego, że większość blogerek nie zawsze mówi czy pisze coś co się sprawdza. Nie chcę nikogo obrażać, ale znam jedną z takich dziewcząt. Liczy tylko na to co jej podsuną sponsorzy.
Zauważyłam, że jak się któreś z nich napisze pod postem czy filmikiem komentarz z uwagą, że jej praktyka nie jest do końca bezpieczna, to dziewczyna wcale nie upublicznia tego do wiadomości.
Więc wcale się nie dziwię, że Kamila dziś cierpi z tego powodu. Pozbierała sobie wszystkie info od popularnych blogerek i teraz ma z tego powodu poważne komplikacje.

Co w takiej sytuacji robić?

ZASADA 1: Odstawiamy Dermaroller
W zasadzie nie powracamy do niego jeśli są to długości 1,0 czy też większe.
Mikroigły powinno dobierać się do właściwości skóry. Błędne jest podejście, że im dłuższa igła tym lepszy efekt.

ZASADA 2: Czekamy, aż skóra się zaleczy
Nigdy nie byłam w takim położeniu, że skóra była tak mocno podrażniona przez kilka dni do tego stopnia, że koniecznym krokiem było odwołanie się do rozwiązań jak specjalistyczne kremy zalecane tuż po zabiegu jak i między nimi.

Szukałam kremu kojącego wśród najbardziej specjalistycznych firm trydniących się także w nakłuwaniu i
Inno Serch - nie znalazłam żadnego kremu
Medik8 - JEST! - Ultimate Recovery - http://medikan.pl/127-ultimate-recovery.html
Environ - nie znalazłam żadnego kremu

Jeśli coś przeoczyłam niżej napiszcie, które kremy jeszcze można nakładać dla ukojenia skóry i szybszej jej regeneracji.


ZASADA 3: Modlitwa
Dość satyryczna zasada, ale jak się okazuje prawdziwa.
Dlaczego? cytuję słowa osoby, która mi tę wiadomość przekazała: "zbyt agresywne stosowanie derma rollera powoduje blizny".
Jeśli będziemy miały szczęście, to podrażnienie zejdzie i żadne blizny nie będą miały miejsca. Ewentualnie blizny mogą zaniknąć z biegiem czasu.
Niestety przepisu odgórnego na to nie ma.


Drugim aspektem są kosmmetyki pod derma roller.
Jeśli używamy coś na własną rękę co nie ma zielonego światła do producenta (nie od sprzedawcy), że jest pod roller, to ja tutaj niestety nic nie mogę pomóc.

Pamiętajcie dziewczyny jedno - zaawansowane mikroigły nie są dla nas do domu. Tylko niepoważni sprzedawcy udostępniają je indywidualnym klientom.
Kosmetyki, które nie są dedykowane pod roller mogą jedynie piętnować podrażnienie.


sobota, 24 maja 2014

Samorobione Kosmetyki pod Dermaroller - tzw samoróbki

Jakiś czas temu zrobiłam sobie kolejną serię zabiegów z użyciem Derma Rollera.
Ponieważ lubię śledzić co się dzieje w internecie  (jak sobie dają radę inne dziewczyny z tym zabiegiem), tak więc pokusiłam się o kolejną samoróbkę. Mianowicie nic innego jak mazidła.
Piszę kolejną, bo za pierwszym razem natknęło mnie (zdaje się na jeszcze na początku zeszłego roku), aby nałożyć samorobiony kosmetyk po mikronakłuwaniu z kwasem askorbinowym.

Wnioskuję, że za mało mnie wtedy podrażniło, abym zapamiętała jakie pieczenie / palenie skóry niesie za sobą taka samoróbka :D

Nie mam pojęcia kto robi aż taki PR tym wszystkim samoróbkom. Dziewczyny na You Tube opowiadają, że kosmetyki samorobione są najlepsze etc. To samo dzieje się na różnych blogach.

Niemniej niezależnie od tego co dzieje się na blogach sama osobiście ODRADZAM sięganie po różnego rodzaju mazidełka, które robione są przez nas same.

Któraś z dziewcząt mi raz napisała, że to efekt właściwy dla samoróbek i że tego nie należy się obawiać. Zdumiewające, że dermatolodzy w tym temacie mają zupełnie odmienne zdanie.

Jakiś czas temu odebrałam też wiadomość od użytkowiniczki samoróbek. Pisała, że narobiła sobie nimi poważnego stanu naczynkowego. Żaliła mi się, że teraz u niej wystarczy niewielka zmiana temperatury a na jej twarzy pojawia się ekstaremalnie purpurowy rumień.

Sama mam kontakt z BHPowcem, który ewidentnie odradza korzystanie z tego typu rozwiązań jak mieszanie półproduktów w domowych warunkach. Okazuje się, że przygotowany przez nas produkt nie ma żadnych atestów bezpieczeństwa. Często wyżyłowane stężenia związków aktywnych degradują skórę.

Tak czy inaczej mój kaprys uratowało ulubione serum C-Tetra.
Jego właściwości powodują, że po aplikacji czuć wzmożone ciepło (aplikacja zaraz po mikronakłuwaniu) , ale nigdy palenie skóry, które skłania mnie do spłukania tego wodą.



piątek, 23 maja 2014

BIELENDA - Kremy Kawior i Trufle oraz Esencja Młodości


Witam moje Panie,
Czas najwyższy trochę uaktualnić swój blog.
Poznaliście już trochę mój sposób działania. Zanim napiszę o czymś muszę to dobrze przetestować. A jeśli nie jestem pewna rezultatu to produkt odstawić i za jakiś czas na nowo do niego powrócić. Przez moją twarz w ciągu ostatnich miesięcy trochę się tego przewinęło :)

Zacznę od kremu, który dał mi trochę w kość. Miałam duży zgryz, aby dojść do wniosku co dolega mojej skórze i czemu mam taki a nie inny efekt.
Do rzeczy... Jakiś czas temu skusiłam się na nowy krem z półki sklepowej: BIELENDA ESENCJA MŁODOŚCI 30+ z Biotechnologią ciekłokrystaliczną 30+.

Pierwsze opakowanie... Nigdy nie staram się określać czy produkt jest efektywny po pierwszym opakowaniu. Nie staram się na siłę wpatrywać w lusterko i szukać jakichkolwiek zmian. Wolę, żeby mnie sam zaskoczył. Pierwszy pojemniczek kremu niczego sobie. Emulsja kremowa szybko się wchłaniała, miłe wrażenie, nie zapycha porów, żadnych przykrych wyprysków. Wszystkie te czynniki spowodowały, że pokusiłam się nawet o dwa opakowania z Bielendy. Oprócz Esencji Młodości nabyłam także krem na noc KAWIOR & TRUFLE dla 40+ z myślą o swego rodzaju zastrzyku dla skóry podczas snu. U mnie zarówno jeden jak i drugi krem się nie sprawdził. Odstawiałam je kolejno, stosowałam na przemian sądząc, że to jeden z nich mi nie służy.

Plusy:
  • szybko się wchłania;
  • przyjemny kremowy zapach;

Minusy:

  • podrażnienie w postaci zaczerwienionych miejsc na policzkach (jakby swego rodzaju uaktywniony stan naczynkowy)'
  • łuszczący się naskórek na czole i policzkach;

Ponieważ nie jestem wyłączną opiniodawczyni na tym blogu, to i kremy podsunęłam mojej koleżance. Rezultat ten sam. Kombinacje stosowania także podobne. Przykro mi Bielendo o Biotechnologii ciekłokrystalicznej z kwasem hialuronowym, truflami, kawiorami, perłami itp. , ale tutaj nie zdałaś egzaminu. Obie nie polecamy tych kremów. Bardzo straciły w naszych oczach.

UWAGA: Moje drogie, aby Was nie zwiodło. Pod dermaroller te kremy nie nadają się absolutnie. Ja teraz mam przerwę w mikronakłuwaniu,. Nie nakłuwam się od 2 miesięcy. Moja skóra jest maksymalnie zaleczona. 

Ocena końcowa:

NIE POLECAMY

wtorek, 17 grudnia 2013

Kolagen Colway pod Dermaroller




 Otrzymałam od Was kilka maili z zapytaniem o stosowanie kolagenu Colway.
Jak zawsze zabieram się długo do odpowiedzi bo chciałabym dostarczyć możliwie rzetelnych informacji.
Pierwsza rzecz jest taka, że stosowałam go też przez ostatni czas i z pewnością zasługuje na uwagę, bo przyczynia się do widocznego, ładnego efektu napięcia skóry. Może nie zaraz i nie już, ale jest. Z początku używałam go z dużą chęcią. To oczywiste zresztą, że jak coś skutkuje to tego nie odstępujemy :) Po jakimś czasie zaczęło mnie jednak zastanawiać, że Medik8 ma tyle tych serum do rolowania, to czemu nie wydali też czegoś z kolagenem bo ten z Colwaya super sobie radzi.
Przy okazji drobnych zakupów ( oczywiście znowu kupiłam próbki z Medik8) pokusiło mnie żeby się zapytać o coś z kolagenem pod dermaroller i o dziwo otrzymałam dość zaskakującą ale jak się okazuje sensowną odpowiedź. Jednak tak banalną, że sama się dziwię czemu sama na to nie wpadłam :( Cóż... człowiek ciągle poszukujący czegoś odpowiedniego pod derma roller mógł na to tak zaraz nie wpaść ;)

No ale do rzeczy. 
O co chodzi z tym kolagenem i derma rollerem?
Stosując kolagen jak sami widzimy dostarczamy skórze gotowego produktu.
Dermaroller służy do tego, aby uruchomić namnażanie naszego własnego kolagenu.
Więc teoria staje się sprzeczna, bo albo dostarczamy skórze gotowego surowca i nie musi ona pracować nad swoim własnym kolagenem, albo skupiamy się na pobudzeniu skóry do budowy naszych zasobów kolagenowych.
Stosowanie kolagenu Colway czy też innego wraz z Dermarollerem nie ma sensu. Połączenie go wraz z rolowaniem może działać głównie w celu maksymalnego wchłaniania serum do skóry.

Skóra mając do dyspozycji dostarczany od zewnątrz kolagen nie będzie musiała się wcale fatygować, aby postarać się o swój własny.

Sama od siebie zaczynam się zastanawiać jak długo trzeba stosować ten kolagen, aby efekt utrzymał się w miarę długo. Nie jest to niestety nasz własny surowiec, ale obcy. Czy dostarczony do skóry nie będzie on się degradował szybciej niż nasz naturalny?

Po przemyśleniach trochę zniechęciło mnie do kolagenu Colway i tym podobnych.
Boję się, że nie pomyślałam wcześniej i teraz rozleniwiłam skórę. Wypracowany efekt przed nakładaniem Colwaya miałam ładny, ale teraz nie wiem czy za szybko on nie zniknie.

W zabiegach Dermarollerem też miałam już inną częstotliwość. Rolki używałam rzadziej jedynie dla podtrzymania efektu.

Nie wiem co mam napisać. Mam mieszane odczucia.

A co Wy o tym sądzicie?

środa, 31 lipca 2013

Wasze pytania... Sposób na zmęczone oczy? Jak odżywić skórę wokół oczu? Jak napiąć skórę pod oczami?


Dziewczęta,

Dotarło do nas kilka wiadomości z pytaniami o nasze sposoby na jędrną i promienną skórę pod oczami. Piszecie, że mało jest serum, króre można bezpiecznie nakładać pod Derma Roller na skórę wokół oczu.
Tak, to prawda. Pod tym względem jest dość spory deficyt.
Od pewnego czasu pochylamy się nad serum z kwasem hialuronowym. Przekopujemy internet, aby poszerzyć nasze horyzonty o większą ilość preparatów, które spelnilyby nasze oczekiwania.
Oprócz popularnego medikana odwołaliśmy się jeszcze do kwasów hialuronowych na naturalisie.
Jednak z naruralisa nakładamy ten kwas na inne rolowane części ciała niżeli twarz. Ponieważ z twarzą niechętnie eksperymentujemy po naszych czasem nieudanych testach w związku z kosmetykami, ktore nie są zalecane pod rolkę.

Kwas jaki Wam z pewnością polecimy pod oczy, to Hydr8 B5.
On jakoś specjalnie nie jest zalecany pod oczy - wynika to z opisu, ale my mu dajemy zielone światło.
Z początku delikatnie pod oczami go nakładałyśmy. Okazało się, że wcale nie podrażnia. Koniec końcow po paru podchodach zaczęłyśmy go nakładać także na powieki. Zachowuje się bardzo dobrze. Niezwykle szybko się wchłania. Tak jakby ta skóra potrzebowala tego odżywienia.
Jeśli chodzi wyłącznie o obszar oczu to nie kupujcie dużej buteleczki. Weźcie próbkę.

Nałóżcie sobie na palec wskasujący tylko 1 kroplę, rozmasujcie drugim palcemi nałóżcie na całą skórę wokół oczu. Ta jedna kropla starczy Wam, aby spokojnie dobrze nałożyć na oba oczy. Taka mała próbka starczy nawet na 2 miesiące :)
W internecie doszukaliśmy całe mnóstwo informacji o dzialaniu kwasu hialuronowego. Piszą też, że warto retinol nakladać pod oczy. Jednak dawka retinolu musi być stanowczo mniejsza niż na resztę twarzy.

Tutaj podajemy link do tej próbki -  próbka Hydr8 B5

Tutaj podajemy link do kwasu hialuronowego z naturalisa: kwas hialuronowy, którego jak już pisałam dajemy na inne miejsca rolowane niż twarz.



poniedziałek, 29 lipca 2013

Walka z niechcianymi bliznami i rozstępami


Słuchajcie Drogie Czytelniczki :)

Mam tutaj wiadomość od jednej z Was, która kompletnie mi sie zapodziała gdzieś a planowałam na nią odpowiedzieć.

"Witam, zastanawiam się nad zakupem dermarollera. Mam brzydką nierówną twarz (policzki przede wszystkim), wszędzie blizny, szerokie, wąskie, niektóre dość głębokie dziury po trądziku, inne płytsze ale widoczne. Proszę o jakąś radę. Pokładam nadzieje na jakąkolwiek poprawę. Jaką długość igiełek Pani by polecała? 0,3 czy 0,5 mm? Boje się, żeby gorzej nie wyglądać. Z czym to stosować by działało na blizny? Trądzik już wyleczyłam, ale na nieprzyjemne widoki muszę codziennie patrzeć:/ Pozdrawiam. PS. super blog, znalazłam go przypadkiem, ale pokochałam. Cenne rady. Życzę powodzenia :) "

Ostatnimi czasy udało mi się trochę przewertować internet oraz zasięgnąć rady u innych osób znających się na rzeczy (no przecież nie napiszę, że znowu dzwonilam do medikan.pl hehe :)  ), abym to co napisała miało tzw. ręce i nogi.

Otóż walka z bliznami to powazne wyzwanie, bo mają one najróżniejszą postać. Niektóre z nich są delikatne, gladkie, małe i czasem mają na sobie przebarwienia lub odbarwienia i też takie są nałatwiejsze do wyleczenia jeśli chodzi o Derma Roller.
Inne z kolei mogą być nierówne, głębokie, pofałdowane z przebarwieniami lub odbarwieniami. Przykładem mogą być dołeczki/dziureczki po przebytym trądziku. Przy takich oto bliznach zaczynają się schody.

W zależności jak wyglądają nasze blizny to właśnie w stosunku do ich wyglądu powinno dobierać się dlugość igieł.
Na rynku mamy obecnie szeroki wybór pod wględem długości mikroigiełek. Jedno z pytań jakie powinniśmy sobie postawić, to to który z dostępnych rozmiarów będzie na tyle bezpieczna w naszych rękach, aby nie zrobić sobie krzywdy i nie pogorszyć stanu blizny.

Pamiętajmy przede wszystkim o tym, aby blizna była starsza niż 6 miesięcy.
Trochę inaczej jest w stosunku do rozstępów - im  młodsze tym szybciej uda nam się je wyleczyć. Gorzej jak staną się białe. Wówczas droga się wydłuża i nie zawsze zanikają w całości.

Najbardziej popularną długością są tutaj Derma Rollery 0,5mm. Toteż w swoim odczuciu polecam tą właśnie ten rozmiar.
Nawet jeśli nie uda nam się w pełni wyleczyć blizn to udanam się je z pewnością zminimalizować.

 Dobór  Derma Rollera to jedna strona medalu.

Teraz pytanie - Co nakladać pod Derma Roller na blizny i rozstępy?

Aby skóra nasza na nowo odzyskała swój normalny wygląd należy ruszyć do boju nasz własny kolagen i elastynę. Bez tych obu elementów składowych nie mamy nawet co marzyć o powodzeniu całej sprawy.

Podstawą tego są 3 witaminy: A, E i C.
Wiramina A to oczywiście retinol. Nie bójmy się go stosować nawet jeśli jego stężenie przeznaczone jest np od 40lat. Należy jedynie stosować się do zaleceń z ulotki. Nigdy nie nakładajmy go więcej niż jest napisane.

Witamina C i E - tutaj stężenia ich są różne, więc dobieramy ją do swojego wieku - 10-15% witaminy C. Dodam, że prawie każde serum z wit C posiada witaminę E, więc tutaj mamy spokój jeśli chodzi o E.

Na medikanie macie te serum tutaj:
Wit A -  http://medikan.pl/37-retinol-3-tr.html
Wit C i E:
słabsza -  http://medikan.pl/36-c-tetra.html
mocna -  http://medikan.pl/59-ce-tetra.html

Spokojnie możecie użyć też innych serum jeśli tylko nadają się pod rolkę.

Pamiętajcie, żeby międzyzabiegami dobrze i intensywnie nawilżać skórę.

Wasze pytania dotyczą także na jak długo starczają serum?
Kochani, na 5-6 miesięcy spokojnie :) U mnie są wydajne do 6 miesięcy. Czasem mam tak, że tych serum nie nałożę i robię sobie dzień dziecka :))

Piszecie też, że są drogie.
Wiem! Odczuwam to po sobie, ale prawda jaką sobie uzmysłowiłam, to to że wywijam sobie kieszenie 2 razy w roku na to.
Pobiegałam trochę po necie i jak są jakieś fajne serum, to trzymają się w cenach 150 wzwyż.

To tak w zarysie jak należy postępować z bliznami i rozstępami :)

piątek, 21 czerwca 2013

Mój wypracowany schemat mikronakłuwania


Witajcie :)

Na Waszą prośbę zamieszczam mój wywałkowany schemat rolwania, za którego dziękuję mojej koametyczce Dominice i pani Ani z medikan.pl

Częstotliwość rolowania:

Wykonuję sobie taki zabieg jeden raz w tygodniu.
Nie wykonuję tego zabiegu jednak tydzień w tydzień przez kolejne miesiące. Otóż nie. Wprowadzam sobie stosowne przerwy, aby skóra miała szansę na prawidlowe zaleczenie.
Powiedziano mi, że z dermarollerem nie można obcować jak ze szczoteczką do zębów.
"Wypracujesz docelowy efekt i odłóż go, bo łatwo można przedobrzyć na przestrzeni kilku kolejnych lat."
Obecne rezultaty są dla mnie zadawalające. Starałam się nawet wykonać zdjęcia, ale różnice w świetle między pierwszymi zdjeciami a teraz tymi są bardzo duże i nie wyglądają rewelacyjnie. Z drugiej strony moje zajęcia bardzo teraz uniemozliwiają mi wykonanie prawidłowych zdjęć.

Robię zabiegi przez około 2 miesiące i potem odstawiam rolkę.
Ponieważ duże słońce nie sprzyja mikronakłuwaniu mam teraz wakacje :) Nie wiem czy po wakacjach nie zdecyduję się, aby odstawić derma roller i stosować go na przykład 1 raz w miesiącu.

Na ten czas stosuję systematycznie jedynie serum, które używałam pod rolkę.

Mój schemat rolowania:

Opiszę go na podstawie poprzedniego systemu rolowania wraz z kosmetykami, bo teraz testuję coś nowego i nie chciałabym wyskoczyć przed szereg i puścić farbę :))))

Etap 1. Wiadomo, oczyszczamy dokładnie twarz. Sięgam także po octenicept i wacikiem dezynfekuję buźkę.
Etap 2. Dezynfekcja Derma Rollera. Robię to starym sposobem. Jednak po opłukaniu spirytusem salicylowym nie czekam aż do wyschnięcia. Po ok 30 sek zamaczam w ciepłej i przegotowanej wodzie. Dopiero potem odstawiam do maksymalnego wyschnięcia.
Etap 3. Zaczynam rolowanie według ogólnie panujących zasad. Zaczynam od czoła i powoli schodzę w dół.
Nie szaleję, to nie wyścigi :))) Trochę boli więc siłą rzeczy robię to powolutku. Czasem pojawi się kropeleczka krwi. Nie panikuję, roluję się dalej - pionowo, poziomo i diagonalnie w obu kierunkach 6-10 razy w każdym kiernku).
Na koniec rolowania wodą utlenioną lekko przecieram punkciki z krwią. Wszystko ładnie się usuwa.
Etap 4. Jako pierwszą nakładam witaminę C i E (C-Tetra) a potem witaminę A (Retinol 3TR). Albo jeszcze jeden myk - kilka kropel C-Tetra mieszam na dłoni z Retinolem3TR.
Etap 5. Dezynfekuję rolkę spirytusem salicylowym, zamaczam w wodzie przegotowanej, odstawiam do statywu (nie zamykam - jak zamkniecie to zacznie parować). Idę spać :)


Co na drugi dzień?
W grę wchodzi zaróno jedno jak i drugie serum.
W taki dzień po rolowaniu nie wychodzę do ludzi. Jest to czas dla mnie i dla mojej skóry. Skóra się regeneruje a ja biegam po mieszkaniu z odkurzaczem i ścierkami :)))) Więc pełnaorganizacja :))
Wieczorem, kiedy moja skóra na twarzy się uspakaja sięgam po najróżniejsze olejki. Namiętnie odwiedzam wszelkiego rodzaju sklepy zielarskie i mieszam w naturalnych olejkach.
 O moich olejkach też Wan napiszę bo asortyment mi się powiększył :)

Pamiętajcie, że oprócz serum nakładajcie olejki, aby maksymalnie nawilżyć skórę, bo będzie Wam ona pracować bardzo intensywnie.

Jeśli macie pytania proszę piszcie :)))

Testy i kombinacje nowych kosmetyków pod dermaroller




"Kasiu jakich miałąś jeszcze faworytow opróz nabytego magic8??
Co do firmy eviala to uczciwi to oni nie są.
http://www.dermaroller.pl/eviala-derma-roller-c-16.html
"
- karolina -


Są kosmetyki, które ciągle testuję sobie.
Niestety jest tak, że musiałam sobie trochę zmienić wachlarz serum nakładanych po rolce na potrzeby sprawdzenia efektywności danych kosmetyków.
To nie było łatwe, bo jedne musiały mi się skończyć (nie mogę sobie pozwolić żeby zmarnowały się tak drogie specyfiki - wiadomo muszę sobie oszczędzić na nie a i tak kupuję z moją kompanką na spółkę).
Teraz szlifuję kolejne.
Na ten czas pojawił się mój faworyt jeśli chodzi o peeling enzymatyczny o którym też napiszę.

No a Eviala...co zrobić. Nie zabłysnęli profesjonalizmem :/



czwartek, 20 czerwca 2013

Nasza mała skromna wiedza o mikronakłuwaniu




"hej dziewczyny! skąd u was w ogole taka fajna wiedza? w swoim rolowaniu robie wszystko to co polecacie i jak radzicie. Nie powiem, jest to skuteczne. Przy okazji napiszcie jeszcze raz schemat waszego rolowania :)"
- sylwia -


Cześć Sylwia :)
Nie będziemy kłamać, że jesteśmy kosmetyczkami i że mamy pokończone setki szkoleń.
My jak wiesz funkcjonujemy troszkę metodą prób i błędów, ale w większości spraw kontaktujemy się z dwiema osobami, które powoli zaczynają nas mieć dość ;)))
Wciągnęłyśmy się trochę w to rolowanie i tak analizując wszystko, to gdyby nie derma roller to wielu rzeczy o kosmetykach nigdy byśmy się nie dowiedziały.
Dużo rozmawiamy zarówno o rolowaniu jak i o praktykach z zaprzyjaźnioną kosmetyczką oraz - no co będziemy ukrywać - z obsługą sklepu medikan.pl. Prawdę pisząc to oferta według nas tam jest najbardziej rzeczowa. Jakiś czas temu kontaktowałyśmy się z kilkoma sklepami oferującymi rollery i po rozmowie każda z nas miała wrazenie, że za wszelką cenę chciano nam sprzedać a to rolkę a to jakiś kosmetyk pod derma roller. W rezultacie sklepy miały tyle tego w sprzedaży, że panie nie wiedziały konkretnie, który kosmetyk zadziałałby konkretnie np na rozstępy. A w medikanie powiedzą od czego masz zacząć, czym nie masz sobie głowy zawracać, w jakiej kolejności nakładać i w dodatku dlaczego w takiej a nie innej.
Może zabrzmiało to jak reklama, ale co bym tam nie kupiła czy o co nie spytała to jest konkretny efekt i odpowiedź.
Zdradzę tyle, że z medikan mamy teraz serum Hydr8 B5. Oczywiście zakup na spółkę zrobiłyśmy no i systematycznie wklepujemy, ale bez używania derma rollera.
Na dniach opiszemy nasz dokładny schemat działania z rolką :)


niedziela, 16 czerwca 2013

Akcja Cellulit




"witam ponownie, proszę napisać jakie kosmetyki stosować po rolowaniu?chodzi o to że moim problemem jest cellulit na udach i czy kosmetyk w każdej formie (krem/serum antycellulitowe)byłby dobry czy trzeba wybrac tylko jakies szczególne żeby nie podrazniały ud?i czy nalezy je stosowac po rolowaniu od razu czy jakos pare dni po?"
- karolina -


Hej Karola :)
Z tym zagadnieniem jest jeszcze problem. Żadne serum obecnie dostępne na rynku nie spełnianaszych wymagań. Jest jedno takie serum od Colostrum rekomendowane pod Derma Roller, ale ku naszemu zdziwieniu ma w sobie parabeny czego taki preparat po rolowaniu nie powinien wcale mieć. Po drugie cena tego serum jest taka, że same postanowiłyśmy poczekać coś innego - ekonomicznie przystępnego :)

A może nasze czytelniczki zaproponują jakieś swoje sprawdzone preparaty pod Derma Roller?
Piszcie w komentarzach koniecznie :) Chętnie poznamy Wasze typy i zapoznamy się z ich składami :)




"witam kolejny raz, i kolejne pytanko-posiadam cellulit na udach i chciałabym go troszke zredukowac-prosze o doradzenie jaka długosc igieł powinnam zakupić na pierwszy raz?oczywiscie mysle o tym wspomnianym medik8titanum?jak czesto powinnam robic rolowanie(raz na tydzien?) oraz jak długopowinna trwa seria tych rolowan(iles miesięcy czy pare razy i przerwa na jakis czas...?)"
- karolina -


Hej Karola :)
Z tą długością jest taka prawda, że stosując na rozstępy, blizny, zmarszczki czy cellulit to przy bardzo dobrym preparacie po rolowaniu to nam 0,5mm zda cały egzamin.
Rozmiawiałam raz z dermatologiem, która nakłuwa trochę innym urządzeniem niż Derma Roller. Powiedziała, że aby radykalniezadziałac na cellulit to trzeba użyć igiełek 3,0mm - co daje nam krwawy zabieg, stosując 0,5mm mamy pewność ze przerywamy ciągłość naskórka udrażniając w 100% drogę odpowiednim preparatom po rolowaniu.
Jak dla mnie to ma ręce i nogi. Tylko teraz trzeba zdobyć dobre serum na cellulit pod rolkę :)

Przy długości 0,5mm rolujemy 1 raz w tygodniu. Natomiast jak będzie serum to będzie je trzeba wklepywać codziennie - tak samo jak się stosuje serum na twarz (pod Derma Roller i indywidualnie bez jego udziału).

Jak często?
Karolino,  kilka zabiegów i stop. Czyli np do 10-12 zabiegów i stop. Za miesiąc czy dwa jeszcze raz ponawiamy serię.

My jej nawet nie nasze pośladeczki nie zaczynamy bo nie mamy co wklepać po rolce.
Możemy ją ujędrnić troszkę, uelastycznić, nadać jej koloru za pomocą witamin, ale do tego to wolimy nakladać olejki np arganowe, czy inne na bazie wyciągów roślinnych bo tych do twarzy nam szkoda :D